
Dzwoni do Was telefon :
” Cześć słuchaj, wpadlibyśmy do Was dziś po południu co?”
” Jasne wpadajcie będzie nam bardzo miło, to do zobaczenia po pracy.”
Teraz pozostaje nam tylko jakoś się zorganizować.
Biorąc po uwagę, że właśnie jedziemy do pracy nie zostaje nam za wiele możliwości manu. Myślicie:
” cóż kupię jakąś gotowiznę, nie ma wyjścia nie zdążę nic przygotować, po pracy zostanie mi na wszystko godzina maks!!!”
A może jednak warto spróbować co???
Mamy dla Was idealną propozycję na spotkanie z niespodziewanymi gośćmi lub gdy zupełnie zapomnieliście o obiedzie i trzeba coś na szybko przygotować
– TARTA!!!! To naprawde szybkie danie i ratunek na tego typu bolączki.
Wystarczy gotowe ciasto francuskie- które już teraz dostaniecie niemal wszędzie, do tego jakiś ser i danie omal gotowe.
Co do składników szczegółowych, zazwyczaj coś się znajdzie w lodówce, idźcie na całość – taka wolna interpretacja!!!
Mamy dla was cztery propozycje do podpatrzenia.
Jeśli macie swoje pomysły podeślijcie je nam. Z wielką chęcią i my się zainspirujemy.
POWODZENIA!!!!
Propozycja nr 1
Składniki:
– Łosoś wędzony
– Kurki
– Szpinak
– Cebula
– Wszystko wypełnione zalewą z:
Jogurtu greckiego
Jednego jajka
Pokrojonych w kostkę 3 plasterków żółtego sera
Przyprawy: soli, pieprzu ,gałki muszkatołowej
Propozycja nr 2
Składniki:
– Ser pleśniowy typu camembert
– Naturalny twarożek
– Pomidorki koktajlowe
– Garść świeżych ziół
– Pesto pomidorowe
– Pesto bazyliowe
– Przyprawy w tym czosnek, sól i pieprz
Propozycja nr 3
Składniki:
– Ser biały wędzony
– Kiełbasa
– Cebula
– Ogórek konserwowy
– Pomidor
– Kukurydza
– Świeże zioła – kompozycja dowolna, choć ja wybrałam tymianek i rozmaryn
– Do zalania tarty użyłam:
2 jaja
śmietanę
biały twarożek, przyprawy: w tym wędzona papryka
Propozycja nr 4
– Ser feta
– Pomidory suszone
– Pesto z pomidorów
– Pieczarki
– Cebula
– Ajvar ostry
– Zioła, tu akurat użyłam oregano
– Do polania:
śmietanka,
serek i ser żółty
przyprawy
Wszystkie propozycje pieczemy w temperaturze około 200 st C do zarumienienia się – ja piekę, tak koło 30 minut. Wiecie, najlepszą rada w tym wypadku będzie powiedzieć stosujcie najbardziej popularną miarę czadu – na oko!!! I z pewnością wyjdzie idealnie.
A wy? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Może macie jakieś super patenty kulinarne? Chętnie o nich usłyszymy.
Piszcie!!!
A&M