Bez kategorii · OKAZJE · RĘCZNIE ROBIONE · RODZINNIE

JUŻ MI NIOSĄ SUKNIĘ Z WELONEM – czyli dalej o ślubie…

DSC_2872_2743

Sezon ślubny trwa. Jeśli pamiętacie, to na naszym blogu już troszkę ten temat opisałyśmy. Tym razem mamy dla was kolejną porcję  inspiracji wystrojowych i około-weselnych. 

Gdy u mnie nadszedł ten moment i padła decyzja o ślubie, wraz z moim przyszłym mężem, postanowiliśmy, że większość rzeczy związanych z organizacją tej uroczystości wykonamy sami.

  • Rozpoczęliśmy od zaproszeń.

Najpierw przejrzałam cały najpopularniejszy portal aukcyjny, potem zaprzyjaźniłam się z najbardziej popularną wyszukiwarką na świecie, ale nic co znalazłam nie odpowiadało mi w 100%. To dodatkowo utwierdziło nas w pierwotnym przekonaniu, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Wtedy też ustaliliśmy motyw przewodni, który przewijał się aż do samego końca – u nas była nim lawenda.

Dalszym etapem była praca nad treścią. Postanowiliśmy, że skoro motywem przewodnim ma być lawenda i związany z nią sielski klimat, to zaproszenie musi wprowadzać gości w taką atmosferę. Dlatego też zdecydowaliśmy, że napiszemy bajkę – wierszem, niby z epoki renesansu, niby romantyzmu. Miała ona w sposób humorystyczny opisywać nasz związek, relacje i drogę życiową, aż do momentu ślubu.

WP_20160821_019
WP_20160821_018

Wydrukowaliśmy je na czerpanym kartonie A4, który uprzednio wyszukałam w jednej z internetowych hurtowni papierniczych (w naprawdę dobrej cenie😊). Gotowe zaproszenia ozdobiłam namalowanymi własnoręcznie kłosami lawendy.

Chcieliśmy z mężem by zaproszenia miały formę rulonu, a by rulony utworzone z zaproszeń utrzymywały formę, musiałam je jakoś związać, ale nie byłabym sobą gdyby i w tym przypadku nie wymyśliła czegoś nietypowego. Wraz z moją świadkową uszyłyśmy – ręcznie – coś na zasadzie kordonkowych obrączek. Na koniec ozdobiłam je mini bukiecikami z suszonej lawendy spiętymi fioletową kokardką, na środku z drewnianym lub fioletowym guziczkiem.

WP_20160821_023

WP_20160821_021

Po zaproszeniach dla gości weselnych przyszedł czas na zaproszenia ślubne. Podstawę (papierowy wydruk) zamówiłam w jednym z serwisów internetowych – oczywiście w wersji spersonalizowanej. Każde ozdobiłam fioletowa taśmą i koronką, mini bukiecikiem z lawendy, małą kokardką i oczywiście guzikiem – tym razem fioletowym.

WP_20160821_025

Podobnie wyglądały winietki na stoły weselne, bowiem zdobiła je ta sama koronka co na zaproszeniach.

WP_20160821_013

  • Kolejnym etapem był bukiet.

Tak jak już pisałam w poprzednim poście polecam samodzielną pracę 😊 W moim przypadku bukiet wykonany był z polnych kwiatów z dodatkiem lawendy – tak dla zachowania klimatu sielskości. Na stoły weselne – przy dużej pomocy świadkowej – przygotowałam bukiety z polnych kwiatów zerwanych o świcie na łąkach nieopodal sali weselnej dzień przed ślubem. Z całego serca polecam ta metodę pozyskiwania różnych materiałów do ozdób. Nikt nie powiedział, że muszą to być tylko kwiaty, z cała pewnością mogą to być gałązki zerwane gdzieś w parku albo trawy czy szyszki, po prostu wszystko co podpowie wam dusza.

wiązanka

IMGP1347

  • Sala Weselna.

Całość ozdób na sali weselnej przygotowaliśmy z moją przyjaciółką (świadkową) – oczywiście dzięki uprzejmość organizatorów wesela, dzień przed imprezą. Wazoniki do bukietów znalazłam w jednym z dyskontów z gospodarstwem domowym, za naprawdę śmieszne pieniądze. Przypominały one karafki do wody czy wina. Dodałyśmy im tą samą koronkę, którą wykorzystywałyśmy do zaproszeń weselnych. Przykleiłyśmy ją wokół szyjek butelek, a na niektórych dołożyłyśmy fioletową tasiemkę.

IMAG0286 Stoły ślubne ozdobiłyśmy za to fioletowym tiulem i świecami wymalowanymi w lawendy – Zojka wielkie dzięki.

IMAG0277

IMAG0278

IMAG0279

IMAG0285

WP_20160821_18_32_03_Pro                                              

Za miejscami dla młodych powiesiłam serca wiklinowe – bielone i ozdobione fioletowymi kokardami, a w oknach wianki z wikliny ozdobione – i tu dla zaskoczenia powiem że – lawendą i kłosami zbóż 😛 Podobnie jak stoły, tak krzesła dla mnie i męża ozdobiłam fioletowym tiulem zawiązując na oparciach kokardy. Całość przygotowań sali nie trwały dłużej niż 5-6 godzin, wliczając w to wykonanie bukietów na stoły i paczuszek dla gości.

IMAG0278

IMAG0279

 Dzięki uprzejmości organizatorów naszego wesela – Sokolniki 34 Nostalgia – na dwóch filarach, ja i mój mąż, mieliśmy swoje zdjęcia – od dzieciństwa od chwili obecnej. Zdjęcia stały też przy wejściu na sale, lecz tym razem sztaluga z ramą mieściła te, które obrazowały nasze wspólne ja.

IMAG0283

IMAG0282

Dodatkową ozdobę dostaliśmy w prezencie od właścicieli sali, stół wiejski przybrany starymi kankami i łanami zbóż.

IMAG0281

  • Księga gości.

Uzupełnieniem pracy twórczej była wykonana – nie muszę już pewnie dodawać że samodzielnie – księga gości. Z zaproszeń zostało mi trochę papieru czerpanego i to jego użyłam jako podstawy. Za pomocą szablonu wykonałam ozdobę co drugiej kartki, a na pozostałych dodrukowałam znaleziony wcześniej w internecie obrazek suszonych kwiatów, w tym oczywiście lawendy. Gdzieniegdzie namalowałam jeszcze kłoski lawendowe takie jak na zaproszeniach. Tak przygotowane kartki umieściłam w uprzednio wybielonym koszyku, a instrukcje obsługi księgi dla gości zawiesiłam w drewnianej ramie.

WP_20160821_031

WP_20160821_032

WP_20160821_003

WP_20160821_002

Najpierw pomalowałam ją na fioletowo, potem gdzieniegdzie przetarłam świecą, pomalowałam białą farbą, a dla wykończenia przetarłam papierem ściernym by uzyskać efekt postarzenia. Instrukcja,  podobnie jak zaproszenia, była w formie wiersza. Do instrukcji i kartek niezbędne były długopisy, które także znajdowały się w specjalnie przygotowanym drewnianym pojemniku ozdobiony identycznie jak ramka, z dodatkiem koronki.

WP_20160821_004

WP_20160821_008

WP_20160821_009

IMAG0287

  • Podarki dla gości.

W formie prezencików przygotowałam mini paczuszki z własnoręcznie upieczonymi ciasteczkami lawendowymi, które zapakowane były w przezroczystą folię przewiązane kokardką fioletową wraz z dołączonym przepisem.

IMAG0275

IMAG0280

  • Otoczenie.

Dodatkowo oprócz ozdób na sali przygotowaliśmy jeszcze delikatne ozdoby na patio:

  • te same bukiety z polnych kwiatów,
  • w glinianych doniczkach świeczki antykomarowe (dzięki Zojka)
  • świece rozstawiane były gdzieniegdzie na całym terenie.

Ot tak historia. Gdy patrzę na to z perspektywy czasu, stwierdzam, że było trochę zadań do wykonania, ale zadania rozłożone w czasie i dobra organizacja to clue sprawy 🙂 Do tego był przecież mój mąż, który pilnował harmonogramu – wierzcie mi – nie mogło się nie udać. Polecam Wam takie podejście to tematu ślubu, bo całe te przygotowania i praca w nie włożona sprawiają, że to i tak podniosłe wydarzenie zyskuje kolejny niesamowity wymiar:) Żeby zachować lepiej w pamięci ten wspaniały czas przygotowałam album wspomnień, który pokarzę Wam zupełnie na koniec.

WP_20160821_026

WP_20160821_027

Zatem do dzieła.

A&M

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *